2007/10/24

Kilka zdjec z miasta.






Nic nowego.








Wycinki ze szkoly. Mamy fajna szafke z MacBookami.

2007/09/26

G unit





A w szkole mamy pierwsze zadania. Takie zdjecia trzeba bylo zrobic a pozniej na ich bazie plakat zwiazany z typografia.
Londyn sam w sobie calkiem spoko. W szkole ledwo sie odnajduje (moj kierunek ma na pierwszym roku okolo 100 osob) ale Londyn sam w sobie jest okej. Nie czuje sie tutaj specjalnie obco, wrecz zaczyna mnie dopadac "codziennosc", nie dziwia mnie juz niektore widoki, przestaje slyszec syreny karetek pogotowia i policji, przyzwyczajam sie do skokow cisnienia pomiedzy stacjami metra.

2007/09/19

Value.

Jednego nie moge zarzucic lodowkom w Tesco (a nawet lodowce w miejscu mojego tymczasowego zamieszkania). Ze zle dzialaja. Dzialaja wysmienicie.
Odkrywam rowniez zalety kupowania wszystkiego (od chrupek po ser edam) w barwach Tesco. Niech zyja szpinak (90p za paczke wielkosci polowy mojego korpusu) i wino czerwone z przeceny 50% (3,50 Funta). Oby zyli dlugo i szczesliwie.

2007/09/17

Dzien na nienajlepszej dzielnicy.








Zdjecia ukazuja wizyte w pralni (4 funty) oraz szycie koldry. Zdjecia nie ukazuja wizyty w lokalnych sklepach (tureckich i jednym polskim) oraz kilku godzin obdzwaniania agencji i landlordow. Bez skutku.
Zeby nie bylo nudno - po raz pierwszy bylem swiadkiem kradziezy w sklepie spozywczym; W drodze powrotnej z centrum wszedlem sobie do sklepu po ryz basmati (calkiem tani w porownaniu z warszawskimi cenami). W pewnym momencie zrobilo sie zamieszanie, ped powietrza, ktos wybiegl a sprzedawca zaczal krzyczec cos w swoim ojczystym jezyku do drugiego ekspedienta. Obaj wybiegli za tym trzecim, po 5 sekundach do poscigu dolaczyl sie radiowoz na sygnale. Po krotkiej chwili do sklepu wrocil jeden ze sprzedawcow. Na pytania zaciekawionej klientki (smierdzacej starej baby z wielkim dreadem na plecach i w zszarzalych rozowych kapciach udajacych dwie usmiechniete swinki) powtarzal w kolko "black man, black man". Dokonczylem zakupy i wrocilem do domu.

2007/09/14

Woda za 65p.

Zycie w polsce przenioslo sie do londynu. Niby na studia, niby na dluzej. Zobaczymy.
Narazie przylecialem, mieszkam chwilowo u kolezanki na Clapton. Trudno jest znalesc tutaj jakiegos bialego. Przed chwila fasady domow rozjasnily migajace kolory zieleni i blekitu; Pod dom podjechaly dwa radiowozy i dwie furgonetki policyjne. Co kilka minut slychac syreny przejezdzajacej policji i karetek pogotowia.
Odwiedzilismy tez loft na Hackney, pomagalem troche przy przeprowadzce z uzyciem Kazachstanskiego taksowkarza bioracego nasz kurs na lewo (za polowe ceny).
Witamy w europie zachodniej.

2007/07/27

2007/07/06

Elvis fever.












Kolezanki z Elbis Rever. Koncert.

Shrimps comeback.










Wiem ze teskniliscie.

2007/07/04

Dzisiaj mam urodziny.

Wyslij SMS na numer 7171 (1,22pln z VAT) o tresci TAK lub NIE jezeli sie zgadzasz (lub nie).
Serio mam urodziny, dzisiaj.

PS: W dniu 13'go wrzesnia o 8 rano wylatuje z Warszawy do Londynu. W sensie nie ma mnie w kraju rodzinnym do odwolania, az mnie ze studiow nie wywala albo nie bede mial na te studia pieniedzy.

2007/06/15

Dzisiaj.

PIERWSZE URODZINY SORRY, GHETTOBLASTER !
Juz w najblizszy piatek (15/06)!


PIERWSZE URODZINY SORRY, GHETTOBLASTER!


PIERWSZE URODZINY SORRY, GHETTOBLASTER!

Do zobaczenia w klubie!

Najlepszy soundsystem w stolicy, Klub55 (PKiN).
Start 22
Wejscie 10pln.

2007/05/21

25/05./07 Sorry, Ghettoblaster @ Klub55



Kilka tygodni temu dowiedzialem sie ze przyjeli mnie na studia w Londynie. Od tego czasu wszystko nabralo tempa. Czuje ze powoli mam juz tyle roboty ze czasami brakuje mi czasu na wykonanie wszystkiego. Przygotowac sie na studia, wypelnic papiery ktore przyslali ze szkoly, przygotowac oprawe graficzna imprez, skonczyc plyte, rozkrecic firme ubraniowa z kolega, zorganizowac kolejna serie imprez, byc zdrowym, nie stawac w miejscu, w koncu odciac sie od tego co bylo tutaj by zaczac od zera w innym kraju.
W ciagu ostatniego roku duzo sie zmienilo. Moja muzyka zaczyna osiagac zadowalajacy mnie poziom i dociera do coraz szerszych grup ludzi. Nasze imprezy maja juz calkiem solidna marke i wlasna publike. Bedzie waznym celem dla mnie by nie zaprzestac tych dzialan ktore prowadzilem w Warszawie. By Sorry, Ghettoblaster odbywal sie nadal, moze po pewnym czasie z udzialem artystow ktorych zaprosze z mojego nowego miejsca zamieszkania.
Powyzej plakat na najnowsza impreze Sorry, Ghettoblaster. Tak, to jest zakonnica.