2006/11/12

Wybieram.pl


Wybieram.pl

Od czwartku do soboty.













Sobota. Times New Roman w Jadlodajni. Piekny koncert, piekny tlum.
Pozniej dalej, w strone TopFloor gdzie odbywala sie impreza NovejVersji/KingOfKong oraz urodziny Tomka Kosinskiego aka Kosakot, polowy naszego szalonego duetu dj'skiego. Ale wczesniej zrobilismy piekny melanz na lawce w ramach ktorego dalem sobie z liscia (na zdjeciu), obchodzilismy sylwestra (na zdjeciu), tanczylismy do mp3'ek z komorki (chyba nie na zdjeciu) i pilismy straszne wina (tutaj moja opinia jest odosobniona i nie ma tego na zdjeciu).
Pozniej do TopFloor gdzie bylo sztywno i soundsystem za cichy. Dobrze ze chociaz widok naprawde ladny. No i do domu.
A dzisiaj glosowalem w wyborach. Jak przekopiuje to jeszcze wsadze zdjecia z czwartkowej imprezy Wybieram.pl na ktorych widac moje krocze z nalepkami i po kawalku kilku glow.

2006/10/31

Kolejne.







Z Lososiem.

2006/10/29

Risotto Pierwsze






Kozacko wyszlo. Od tego momentu robie risotto srednio co dwa dni.
Wywar z warzyw wiadomo kto.

2006/10/28

Ikonki.





















Ikony A4. Wolalem w kongresowej ale darmowe drinki i tak maja swoj niezaprzeczalny urok, niezaleznie od miejsca.

2006/10/17

W zycie.

Zaczynam przestawac wierzyc ze to sie kiedykolwiek zmieni. Homeopata daje leki, niektore dzialaja odrazu, inne wogole. A choroba robi swoje, krazy po organizmie, raz tu raz tam. Sam nie wiem co o tym mysle, tylko wszyscy inni wiedza co o tym mysla i jak zrobic zeby bylo dobrze. Bywa tak ze mam to w dupie, pozniej mysle ze mam wszystko pod kontrola, innym razem nie widze zadnych widokow na najblizsza przyszlosc i przyszlosc troche dalsza, upadam na twarz jak dziecko. Siedze tez czasem w domu i rozkminiam, innym razem spotykam sie z ludzmi, usmiecham sie, ludzie sie usmiechaja. Okresy walki z doslownie wszystkim przeplataja sie z planami na imprezy, tworczosc, wymuszony wyjazd z kraju. Raz jestem smieciem, raz obiecujaca i utalentowana jednostka. Same te skoki nastrojow, zmiana perspektywy dobijaja mnie i sa czesto powodem do zamkniecia sie, spojzenia na wszystko z boku i reflekcje "Boze, to jest bledne kolo, to sie nie konczy. po co tak zyc skoro nie mozna normalnie?".
Ide pompowac zycie w swoje zycie, znowu. Super, hehe.

2006/10/10

Debiut krewetkowy.





Moj debiut krewetkowy. Wstyd przyznac ale mam 22 lata i nigdy wczesniej nie jadlem krewetek. Nie mogl bym zjesc zadnej kalamarnicy i innego dziwactwa. Na krewetki moglem przystac bo maja mieso, nie zawieraja atramentu, nie posiadaja przyssawek no i nie trzeba ich wyciagac z brazowej muszli a pozniej wlewac do gardla.
Zrobilem krewetki wg. przepisu z ksiazki kucharskiej "Smaki Warszawy" (polecam). Wyszlo swietne, jak z dobrej restauracji. Naprawde kozacki debiut krewetkowy. Komus zrobic takie krewetki? Narazie wiem ze musze zrobic rodzicom bo oni tez nigdy nie jedli krewetek.

LPR





Ogladalem byc moze moje przyszle, wlasne mieszkanie na Zoliborzu. Jest male ale przynajmniej ma kuchnie. No i piekna okolica. Budynek z 1947 roku i 2minuty do metra.
Wracajac jechalem przez Bankowy i postanowilem wstapic na demonstracje LPR'u. Bylo moze tysiac osob. Zrobilem kilka zdjec.